• Wpisów:6
  • Średnio co: 62 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 12:56
  • Licznik odwiedzin:1 968 / 435 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Byłam dumna z tego że widać bylo dość spore zmiany w mojej sylwetce. Udowodnilam sobie że mimo wszystko mogę być lepsza. Pod koniec pierwszego semestru pierwszej klasy poznałam chłopaka. Na początku jak to wiadomo tylko pisaliśmy. Po nie całym miesiącu doszło do spotkania. Wszystko pięknie. Jednak później zaczęło mu przeszkadzać moje ciało. Tu mam za dużo, a tu za mało. Słyszałam bardzo często tego typu teksty. Dobijało mnie to bardzo ale nie dałam tego po sobie poznać i pracowałam nad swoim ciałem dalej.
Nie zauważyłam tego jak bardzo szybko zeszlam do bariery anoreksji. Liczenie kalorii, unikanie posiłków, masa ćwiczeń to wszystko mnie już przerosło. Miałam dość i chciałam odpuścić jednak słowa ze nie jestem doskonała nie pozwalały mi na to.
W drugiej klasie zmieniłam profil. Trafiłam znowu do obcych ludzi. Nie było to dla mnie łatwe, ponieważ jestem na ogół osoba zamknięta w sobie, małomówną. Mimo wszystko jakos dalam radę. Klasa przyjechała mnie miło i nie czułam się odrzucona.
W grudniu w drugiej klasie zakonczylam znajomość (nie był to związek) z chłopakiem. Poczułam ulgę. Myślałam ze tak po prostu wrócę do normalnego jedzenia, że zapomnę o wszystkim. Niesety to nie było łatwe. Uwierzcie mi że chciałam naprawę chciałam. Jeżeli już coś zjadłam to za chwilę była myśl że przytyje, że nie powinnam tego jeść. Tak się to ciagło za mną aż do czasu gdy....
Zapraszam wszystkich na część trzecią i ostatnia.
Miłej niedzieli kochani
  • awatar forever young♥: Szczerze to jest durnota dla faceta się zmieniać. Ona ma cię zaakceptować taką jaką jesteś a jeśli to zmienia to pora zmienić faceta.
  • awatar Mi ki <3: Mam nadzieję że historia zakończy się dobrze z kimś kto daje Ci wierzyć w siebie ze jesteś seksowna
  • awatar ChciałabymByćKochana: @Sabina : Hej :D Mama na początku nawet mi pomagała. Gotowała zdrowsze potrawy i mnie wspierała. Zdecydowanie gorzej było z tatą. Później mama wkładała dużo sił abym nie wpadła w całe to bagno. Myślę ze gdyby nie oni to nie byłoby mnie tu dzisiaj! Również pozdrawiam :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Witam wszystkich po krótkiej przerwie która była mi potrzebna. Przemyślałam trochę spraw, które od dawna nie dawały mi spokoju.
Dziś krótki wpis na temat tego co wydarzyło się w moim życiu jakieś kilka lata temu. Nawet nie wiem od czego zacząć... Nie byłam nigdy jakoś strasznie gruba. W sumie przeciętna dziewczyna. Dziś nie jestem w stanie wam napisać ile ważyłam i ile wzrostu miałam, bo po prostu nie pamiętam. Jednak wszystko zaczęło się zmieniać gdy po gimnazjum miałam iść do liceum. W mojej głowie zaczęły pojawiać się strasznie dziwne myśli na temat tego, że w nowej klasie będę najgrubsza, najbrzydsza itp. Pamiętam że strasznie się bałam iść na rozpoczęcie roku szkolnego. Wszyscy się ze sobą zapoznawali i wydawałoby się że będzie to dobrze zgrana klasa. Dziewczyny nie były jakoś bardzo chude choć i takie się zdarzały. Jednak przewodnicząca została najgrubsza dziewczyna w klasie. Wtedy właśnie obiecałam sobie ze schudne tak bardzo żeby mi zazdroscila mojej figury. Tak przyznam się przegrałam z nią o 3 głosy, a rola zastępcy w ogóle mi nie odpowiadała bo nie miałam głosu przy żadnej okazji bo ona wszystko wiedziała najlepiej i ona wszystko zrobi sama.
Przestałam jeść w szkole, piłam tylko wodę, śniadań w domu nie jadłam nigdy, zaczęłam unikać obiadów i wszystko jakoś szło do przodu. Nie miałam wtedy w głowie takiej myśli ze chce być anorektyczka. Chciałam tylko schudnąć. To że schudłam zauważyli prawie wszyscy. Jak patrzyłam na przewodnicząca która je batoniki czy chipsy to wiedziałam że zawsze będę lepsza od niej. Ona tyła a ja chudłam.
Nie chce wszystkiego na raz napisać bo nikomu by się nie chciało tego czytać więc stwierdziłam że podzielę całą tą historię na jakieś 3 wpisy.
Miłego dnia wszystkim życzę
  • awatar -samica-: A później się dziwią, że tyle osób uzależnionych :x Zapraszam do mnie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nie oddałam wczoraj żadnego wpisu i za to was przepraszam, ale byłam w totalnej rozsypce i w sumie nadal jestem, ale uda mi się złożyć jakieś kilka bezsensownych zdań których i tak nikt nie przeczyta.
Jestem zerem nic nie znaczącym zerem. A dla kogo? Dla mojego chłopaka, który przy pierwszej lepszej okazji odwoła ze mną spotkanie. Zawsze wszystko jest ważniejsze niż ja. Chyba lepiej będzie i dla niego i dla mnie żeby znalazł sobie dziewczynę ze swojej miejscowości. Chodź dla niego jego koledzy i piłka nożna zawsze będzie ważniejsza. Nie chce być dziewczyną która jest bo jest a jakby jej nie było to też by było dobrze. Dlatego nie wiem czy jest sens ciągnąć dalej ten związek bez przyszłości. Przydalaby mam się szczera rozmowa ale na nią będę musiała poczekać do momentu aż znajdzie dla mnie czas.
Przepraszam za taki bezsensowny wpis.
Miłego wieczoru kochani!

  • awatar ChciałabymByćKochana: @Crazy Optymist: może to wcale nie jest takie złe rozwiązanie z tym przyjacielem :D
  • awatar Crazy Optymist: Skoro nie ma dla ciebie czasu to chyba oznacza że nic dla niego nie znaczysz. Niewiem,nigdy nie miałam chłopaka więc nie wiem jak to jest.Ale to chyba nawet lepiej.Panicznie boje się miłości.Nie chcę się zakochać by potem być zraniona.Wolę znaleźć sobie jakiegoś przyjaciela który będzie przy mnie kiedy będę go potrzebowała.
  • awatar forever young♥: Wiem jak to jest jak dla chłopaka ważniejsi są koledzy więc najlepiej porozmawiaj z nim poważnie na ten temat jeśli natomiast to nic nie pomoże to najlepiej rozejść się bo taki chłopak się nie zmieni.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Szkoła-praca, praca-szkoła i tak w kółko. Można by powiedzieć, że przez najbliższe kilka lat tak będzie wyglądać moje życie.
Studiuję choć nigdy tego nie chciałam. Zostałam zmuszona do tego aby podjąć studia. A co w tym wszystkim jest najlepsze studiuję na kierunku który jest bez przyszłości i który nigdy nie przyniesie mi satysfakcji ani pieniędzy. Pewnie w tej chwili zadajesz sobie pytanie po co studiuję. Chętnie odpowiem. Moi rodzice mi kazali a w zasadzie postawili warunek.
Wiem że teraz aby mieć pracę trzeba mieć znajomości a nie wykształcenie. Do głupiego sklepu spożywczego trzeba mieć dobre wtyki bo zwykłej dziewczyny nie wezmą. Nie rozumiem co dzieje się z tym światem, ale prawdą jest to że sami sobie na to pozwoliliśmy.
Ja po skończonej szkole średniej chciałam iść do pracy. Odłożyć trochę pieniędzy i wyjechać za granicę. Tam zacząć nowe lepsze życie. Lecz moi rodzice od samego początku byli przeciwni. Zostałam w Polsce tak jak chcieli, podjęłam studia tak jak chcieli, ale wyjazd za granicę i tak się odbędzie. Nie powstrzymają mnie przed tym. Mnie nic tu nie trzyma a ja nie będę pracować za najniższą krajową o ile wgl znajde pracę.
  • awatar -samica-: Znam too..
  • awatar miszmaszz: To rzuć to w cholerę i spełniaj swoje marzenia. Znajdź kontakt z kimś zaufanym za granicą, znajdź tam pracę i żyj tak jak Ty chcesz a nie podporządkowywać się innym. Jesteś już dorosła, to jest Twoje życie! :)
  • awatar motena: zrobilas cos co jest najgorszą rzecza jaka mozna zrobic. ja bym na twoim miejscu postawila na swoim ,nie wiem jak ale nie posłuchałabym sie rodziców. jesteś dorosla.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Siedzę sama w pustym pokoju w pustym domu. Tak mija kolejny dzień października. Z domu nie chce się wychodzić bo pogoda za oknem jest straszna. Jedyne o czym marzę to być w ramionach mojego chłopaka.
Tak. Jestem w związku. A dokładniej żyje w związku na odległość. Widujemy się raz w miesiącu. Czasami zdarzy się dwa razy. Nigdy nie pomyślałam że będę w takim związku bo było to dla mnie straszne. Ta tęsknota te kilometry. Czasami sama się zastanawiam jak ja wytrzymuje i czy długo jeszcze wytrzymam.
Fajnie jest mieć swoją drugą połówkę, ale czasami mam myśli czy aby na pewno jego uczucia są skierowane tylko do mnie . Przeżyłam jakieś dwa lata temu "związek" gdzie okazało się ze nie byłam jedyną z którą się spotykał. Od tamtej pory mam bardzo często takie dziwne myśli. Chciałabym wierzyć że tym razem jest inaczej, ale póki co nie potrafię.

 

 
Witam wszystkich na moim blogu. Nie jestem w stanie powiedzieć póki co nic o tematyce tego bloga, ponieważ był on założony pod chwilą impulsu, który pojawił się jakąś godzinę temu. Nie wiem czy będę poruszać tutaj jakieś ciekawe tematy czy będę dodawać różnego rodzaju obrazki. Dodam tylko, że miałam jakieś 3 lata temu tutaj minibloga ale właśnie dziś go usnęłam i założyłam drugiego. Przeczytałam kilka wpisów i szczerze niewiele zmieniło się przez te trzy lata. Postaram się pisać wpisy w miarę zrozumiałe i nieskomplikowane.
Jestem osobą na ogół małomówną i skrytą w sobie. Nie chce na razie podawać swojego imienia czy też wieku (ewentualnie w wiadomościach prywatnych). Mam nadzieję ze to zrozumiecie i nie skreślicie mnie od razu na samym początku. Gdyby ktoś chciał porozmawiać to jestem osobą chętną do wysłuchania i być może jakiejś małej pomocy z mojej strony czy po prostu wyrażenia swojego zdania na dany temat. Na wszystkie komentarze będę starała się odpisywać o ile będą one dotyczyć danego wpisu. Miłego wieczoru wszystkim życzę.